.

.

wtorek, 29 listopada 2011

.....

niedziela, 27 listopada 2011

Życzę Wam miłego tygodnia...

Wesołego poniedziałku, beztroskiego wtorku, szczęśliwej środy, czwartku bez stresu, piątku z miłą niespodzianką, szalonej soboty, leniwej niedzieli... i mogłabym tak bez końca! Sobie również tego życzę... .

Niedzielnie...

piątek, 25 listopada 2011

Ponury dzień dzisiaj...

i chandra jakaś mnie nawiedza. Ale się jej nie dam! Wnusiem chorym się dzisiaj opiekuję. Zasnął przed chwilą, to mogę fotkę wrzucić.

czwartek, 24 listopada 2011

środa, 23 listopada 2011

W podziękowaniu za....

darmowe udostępnianie teł na bloga tej oryginalnej blogowej postaci, osobie wrażliwej i bezinteresownej, której bloga podczytuję od początku mojej bytności na bloggerze, podarowałam ten maleńki wisiorek. Jest to dla mnie jedyna możliwość odwdzięczenia się za wspaniałe tła, których NESSA jest autorką i których już kilka wykorzystałam od początku istnienia mojego bloga. Zaznaczę również, że Nessa udostępnia nieodpłatnie również tapety na pulpit, piękne koperty, naklejki na słoiczki. Można również skontaktować się z nią w celu naprawienia starych zdjęć rodzinnych, w której to dziedzinie Nessa jest uznaną specjalistką lub  zamówić u niej druk pięknych, tradycyjnych, bajecznie kolorowych i tematycznie opracowanych kopert. Dodam, że jestem jej bardzo wdzięczna za przywrócenie do pierwotnego stanu moich strasznie zniszczonych fotografii rodzinnych z okresu przedwojennego. Jestem pełna uznania dla jej umiejętności.
Możecie sobie pomyśleć, że to kryptoreklama lub zmowa reklamowa - macie takie prawo! Ja mam zaś prawo na własnym blogu wdzięczność moją w taki sposób wyrazić i niniejszym to czynię. Bo taką mam ochotę i jest mi to do poprawy nastroju niezbędne. Podziwiajcie. Wisiorek już dotarł do właścicielki i ku mojej uldze - zyskał aprobatę.







                                                   

wtorek, 22 listopada 2011

Na prośbę młodszej mojej latorośli...

powstał taki wisior:

















Uwierzyłam dzisiejszego dnia, że kłopoty nie tylko przydarzają się parami, ale nawiedzają człowieka seriami..
Chorej babie nie tylko "odjęło" rękę, ale i nogę po trochu odejmuje. W związku z tym, że codziennie aplikują mi 5 ampułek różnych zastrzyków zaczynam powątpiewać w trafność postawionej diagnozy.
 Chora baba ma dużo czasu i w mocnym postanowieniu zadbania o siebie udała się do drugiej baby - specjalistki od damskiej kanalizacji, która to sympatyczna kobieta potwierdziła babie jej uzasadnione podejrzenie, że jest już de facto babą "w stanie spoczynku". Chociaż przez całe życie narzekałam na to, że Stwórca babę modelową skonstruował tak nie do końca dobrze wyposażając ją w comiesięczne dolegliwości - fakt definitywnej utraty jednego z atrybutów kobiecości mocno mnie podkopał psychicznie.
Dzionek niestety nie zakończył się pozytywnym, pocieszającym akcentem - bo otóż baba domyśliła się analizując pewne okoliczności, że wykonywanego zajęcie podjętego z konieczności pozyskiwania środków do godnego przeżycia miesiąca od pierwszego do ostatniego jego dnia - nie będzie jej dane wykonywać zbyt długo...
Wysoki Sąd - uproszony ostatnim pismem w tonie uniżonym i uargumentowanym niepodważalnymi faktami o przyspieszenie terminu posiedzenia w sprawie odzyskania od eks -chłopa tego, co się babie należy jak psu buda i czego od trzech lat Szanowny Niezawisły i Niezależny nie zdołał rozstrzygnąć - poinformował oficjalnym pismem babę, że bez uzasadnionej potrzeby ponagla Wysoki Niezawisły...
Uwierzycie?
A nie miałam tu uprawiać prywaty...

Pewnie jeszcze długo będę Wam przynudzać..

Dzisiaj jakby trochę lepiej z moją prawicą! Uzyskuję postępy w trakcie wciągania bielizny na moje skłute cztery litery i daję rady zapiąć zamek w dżinach. Witam serdecznie wszystkich nowych obserwatorów i tajemniczych podglądaczy w moich wirtualnych progach. Dziękuję za słowa troski w komentarzach!
Na dzisiaj taki obrazek:



poniedziałek, 21 listopada 2011

Tylko piętnaście...

zastrzyków tam, gdzie moje piękne plecy kończą swą szanowną nazwę i podobno będzie po bólu. Diagnoza jakoś mgliście określona przez dochtora została i w ogólnym jego medycznym bełkocie moje ucho wyłowiło tylko: zapalenie mięśnia jakiegośtam związane z przesileniem a potem wyziębieniem tegoż. Jakowoż od wczoraj pobolewać zaczyna mnie nóżka w okolicach łydki mam pewne wątpliwości, co do kwalifikacji konowała. Aczkolwiek zaczyna być lepiej, bo łyżką dosięgam do ust i posta piszę nie dłużej niż pół godziny lewą ręką. Nie pytajcie ile kasy zostawiłam w aptece...
Zielony - kolor nadziei, a nadzieja jak wiadomo- matką głupich..

niedziela, 20 listopada 2011

Tydzień rozpocznę tak..

RÓŻOWY BARBIOWY

Nie lubię różu, ale kupiłam "z metra" oprawione kryształki i oczywiście nie wytrzymałam. Prawa ręka mnie koszmarnie boli, klamki nie potrafię otworzyć, z ubieraniem kiepsko. Jutro nawiedzę dochtora, to się przekonam czy jeszcze pożyję. A ja jestem z tych, co to pięć tabletek i do roboty nawet w niedzielę. Stara komunistyczna szkoła. O dziwo, szycie sutaszu nie wywołuje wiele bólu. Gorzej z obrabianiem zdjęć na kompie i pisaniem. Wyszło tak:

środa, 16 listopada 2011

Mam ochotę zrobić dzis dobry uczynek...

i mam nadzieję, że mi w tym pomożecie!
Podły mam nastrój od jakiegoś czasu. Odnoszę wrażenie, że mój zakręt życiowy przekształcił się wielkie rondo i drepczę sobie po nim wolniutko. Tyle tytułem uskarżania się. Mam ochotę pomóc tym, którym pomóc jeszcze potrafię. Fajna babka z ulicy Skowronkowej  odwala kawał dobrej roboty za nas wszystkich. Ogromnie sympatyczna kobitka to jest i wielkie serce w małej piersi posiada - sami przyznajcie, że jak ktoś mieszka przy ulicy Skowronkowej to siłą rzeczy musi być wielce OK. Odwiedzając jej bloga natraficie dzisiaj na super candy. Ale nie o to chciałam prosić. Otóż propozycja moja jest taka : Jeżeli znajdzie się osoba chętna do przygarnięcia poniżej pokazanego wisiorka w zamian za zasilenie gotówką w kwocie nie niższej niż 40 złotych konta Fundacji Tymianka - proszę o pozostawienie komentarza pod postem. Pierwsza osoba, która zostawi komentarz pod postem i prześle na mojego maila potwierdzenie wpłaty zostanie właścicielem biżutka.  

















Upraszam również o odwiedzenie  Sklepiku pod Orionem ! Jeżeli wasze portfele jeszcze się nie zbuntowały - zróbcie zakupy. Okażcie się też hojni i podarujcie którąś z waszych prac, by zwierzaki mogły przetrwać zimę.
Miłego wieczoru życzę!

poniedziałek, 14 listopada 2011

Poniedziałkowo....

.....w kolorze ecru-złotym. Zdjęcie nie jest zbyt ładne, ale nie mam czasu na powtórki.

niedziela, 13 listopada 2011

Przy niedzieli...

Znalazłam starą broszkę mamy. Zwykłą, plastikową, żaden z niej antyk. Żal mi się jej zrobiło, że się tak poniewiera i postanowiłam nadać jej nowe oblicze:

sobota, 12 listopada 2011

ŁOSIEK i takie tam...

... czyli wybieraj dziewczyno! Pocieszajka z ostatniego candy dla ambiguity . Do wyboru są poniżej pokazane zawieszki. Sznurki zostaną dorobione, bo zabrakło mi sutaszu. AMBIGUITY proszona jest o wyrażenie chęci przygarnięcia jednej z przedstawionych prac.
1. Próbowałam wymyślić nowy wzór i po uszyciu zawieszki stwierdziłam, że....łosiek jakiś mi z tego wyszedł! Ale co tam, sympatyczny jest:

































2. Niebieska zawieszka - jeszcze bez ogniwka i sznurka. Maluśka bardzo jest:




































3. Czarno-czerwone serduszko :

wtorek, 8 listopada 2011

Mikołajowe candy

Słowo się rzekło - kobyłka u płota!
Obiecałam - jest!
Jak Mikołaj - to niespodzianka!
Uchylę rąbka tajemnicy i napomknę, że do wygrania będzie zestaw, który zgarnie tylko jedna osoba. Wylosowana osoba otrzyma: coś do poczytania, coś zrobionego na szydełku, biżutek (sutaszowy rzecz jasna).
Zapraszam wyłącznie osoby prowadzące bloga.
Zasady ogólnie obowiązujące. Upraszam o wpisywanie w komentarzu nazwy bloga. Wysilcie także swoje szare komórki i piszcie proszę dowcipne i kwieciste komentarze, aby było co fajnego do poczytania na różne tematy.Przykładowo: co sądzicie o braniu udziału w candy na wielu blogach? To tyle przykazań.
Losowanie  06.12.2011

poniedziałek, 7 listopada 2011

W stylu etno...

Powstał taki oto wisior inspirowany biżuterią w stylu etno. Prościutki, z koralików ciosanych i nasion, krzywaśny trochę - ale tak miało być. Nie jestem nim szczególnie zachwycona, ale chyba nie jest najgorzej.

















Wygrane w ostatnim candy wysłałam wczoraj priorytetem  - proszę o informację, jak dotrą do celu. Jedynie ambiguity musi kilka dni na swoją pocieszajkę poczekać.
Miłego, bezstresowo spędzonego dnia wszystkim życzę!

niedziela, 6 listopada 2011

ColourTon - Green...

w Kreatywnym Kufrze - czyli wyzwanie w kolorze zielonym!
A ja na to tak:




























Do kompletu broszkę uszyłam - taka żabka zielona, wiosenna:

piątek, 4 listopada 2011

Wyniki losowania

Nagroda główna w postaci kolczyków przypadnie:
 
a pod tym numerem znajduje się: Kre -Akcja !!!!!
 Pocieszajka w postaci czarnego wisiorka pojedzie do:

 według mojej numeracji - Koralik !!!
 Pocieszajka druga w postaci czerwonego wisiorka będzie prezentem dla:

    Wiankowej !!!

W kwestii formalnej zaznaczam, że po wyeliminowaniu wpisów podwójnych i wpisów osób bloga nie prowadzących zostało równo 80 dusz biorących udział w losowaniu. 
Przewidziałam również pocieszajkę niewielką dla osoby, która wpisała się jako pierwsza - ponieważ maszyna losująca zazwyczaj, z niewiadomych względów pomija nr 1. Pocieszajka w najbliższych dniach zostanie wykonana  i pojedzie do:

Dziękuję pięknie za udział w zabawie wszystkim biorącym w niej udział. Miło było odwiedzać Wasze blogi i przekonać się, że w polskich kobietach (i jedynym biorącym udział w candy mężczyźnie) tkwi wielki potencjał i mnóstwo talentów. Życzmy sobie wzajem wszyscy aby nowo wybrani decydenci dostrzegli ten fakt i ułatwili nam życie (oj, te nieszczęsne podatki i zusy) upraszczając przepisy. Generalnie wygląda to bowiem tak, że większość z nas tworzy do "szuflady" a rzeczywistość skrzeczy i woła o finanse pozwalające na rozwijanie hobby. To by było na tyle polityki.
Proszę osoby wyróżnione o podanie danych na maila: romszw@buziaczek.pl (nie chichotać mi tam - adres mojej poczty ma bardzo długą historię i chociaż brzmi nieco infantylnie jestem do niego przywiązana, a do spraw urzędowych mam zupełnie inny!).

Wszystkich zawiedzionych wynikiem losowania zapraszam niebawem na nowe candy - jeszcze w  listopadzie.

Jeszcze macie szansę na upolowanie...

poniżej przedstawionych Cukierasów - zapisy do północy !
Nagroda główna (wcześniej już prezentowana):

















i dwie pocieszajki:

































Losowanie nagród w kolejności przedstawionych zdjęć. Powodzenia.

sobota, 29 października 2011

Przedłużam candy i dorzucam dwie pocieszajki...

ponieważ z braku czasu nie jestem w stanie porządnie tego candy ogarnąć - wyznaczam nowy termin. Zapisywać się można do 04.11.2011 (do północy) - banerek z linkiem do candy zamieszczony jest pod tytułem bloga.
Dorzucam do nagrody dwie pocieszajki w kolorach czerwonym i czarnym.

niedziela, 23 października 2011

Zgłaszam na..

wyzwanie u  MODRAK :

















piątek, 21 października 2011

Moi drodzy parafianie! Bądźcie wyrozumiali jeżeli chodzi o ciężki kaliber mojego dowcipu i wybaczcie - alem umęczona pracą bardzo (a jaką, to już w poście następnym będzie) i koncept mi umyka. Fajna babka kusi TU słodkościami, na które o dziwo chętnych jak na lekarstwo. Rozkręćcie zatem to candy do 31.10.2011 - ku uciesze obdarowującej! Taki oto kolorowy filcowy podarunek PĘTLICZKA  dla nas przygotowała:









Przypominam, że na mój cukierek trwają nadal zapisy! 
(banerek u góry).
TUTAJ również brak tłumu:
  

sobota, 15 października 2011

Różowy drobiazg powędruje do....



czyli do  CYNKI

Cynko! Podaj na maila namiary do wysyłki.
Pozostałym osobom dziekuję serdecznie za przyłączenie się do akcji.

środa, 12 października 2011

RÓŻOWY TYDZIEŃ - ZAPRASZAM DO ZABAWY

Jeżeli macie ochotę dowiedzieć się, jakie są podstawy profilaktyki raka piersi - odsyłam TU.
Jeżeli macie ochotę przyłączyć się do zabawy i propagować akcję, to proponuję:
1. Zostaw ślad po sobie w postaci komentarza pod tym postem;
2. Przyłącz się do akcji i na swoim blogu napisz o niej;
3. Zorganizuj ekspresowe mini candy  (nie jest to warunek konieczny - ale pożądany!);
 Zapisy - do piątku, do północy.
Wylosuję jedną osobę (w sobotę) i obdaruję różowym drobiazgiem.

czwartek, 6 października 2011

Pocieszajka dla Piwi

Tak wyszła "pocieszajka" z ostatniego candy przeznaczona dla Piwi. Przyszła właścicielka zażyczyła sobie drobiazg w kolorach czarno-białych. Ja niestety nie uważam takiego połączenia kolorów (w sutaszu oczywiście) za eleganckie i ciężko było mi wymyślić coś, co mnie samej by się spodobało. Niestety nie jestem dobra w wymyślaniu wzorów, a kopiować innych nie wypada. Wyszło, jak widać na poniżej zamieszczonym obrazku. Szczerze wyznam, że nie jestem efektem moich wysiłków zachwycona. Mam cichą nadzieję, że Piwi jednak zwieszka przypadnie do gustu. W przeciwnym razie będzie musiała zadowolić się biżutkiem w innym kolorze. Jakie jest Wasze zdanie - tylko bez zbędnego słodzenia proszę! Przyjmę godnie każde słowo krytyki "na klatę". Zdjęcie niestety nie jest dobrej jakości, robione prawie w biegu.

środa, 5 października 2011

ROZDAWAJKA JESIENNA

Kolczyki z poprzedniego postu zdały test - spodobały się kilku osobom - wobec czego mogą stać się własnością którejś z Was!
Zasady ogólnie znane. Zaznaczam, że jest to candy przeznaczone TYLKO  DLA  OSÓB POSIADAJĄCYCH  BLOGA!!!

Pocieszajki są przewidziane w przypadku, gdy ilość chętnych przekroczy setkę.

LOSOWANIE  -  29.10.2011

Upraszam o wpisywanie pełnej nazwy swojego bloga w komentarzach - dotyczy to szczególnie tych osób, które zawitały tutaj po raz pierwszy.

wtorek, 4 października 2011

czwartek, 29 września 2011

Wrześniowe cukierki pojadą do...

......Shiraji


Ponieważ frekwencja była spora postanowiłam przygotować sutaszowe pocieszki. W losowaniu przypadły one dwóm osobom:

Izary   i   Piwi


Po wyeliminowaniu podwójnych wpisów i wpisów osób nie posiadających bloga - pozostało 74 dusz biorących udział w losowaniu.  Random. org okazał się łaskawy dla powyżej wymienionych. Niestety przedmioty martwe nie chcą mnie dzisiaj słuchać i blogger się też buntuje - więc print screenu nie wklejam i musicie mi na słowo uwierzyć.

Dziękuję za udział w zabawie wszystkim osobom, które zajrzały na mojego bloga i zdecydowały się zapolować na wrześniowe cukierki. Miło mi było odwiedzać wasze blogi i przekonać się, jak wiele potencjału i inicjatywy, talentu i pomysłowości tkwi w polskich kobietach.
Zapraszam już dzisiaj na październikowe candy - post informacyjny niebawem.

Pozdrawiam i witam nowe obserwatorki, wszystkich odwiedzających również pozdrawiam i życzę każdemu z osobna i wszystkim razem - miłego, słonecznego weekendu wolnego od trosk dnia codziennego.

Oczywiście proszę osoby wylosowane o podanie na maila danych do wysyłki!

Dalej się nie rozgadując z braku czasu - zadzieram kiecę i lecę.... do roboty, do roboty, do roboty - niestety!



sobota, 24 września 2011

W niedoczasie...

Od dłuższego czasu obiecuję sobie wykonanie jakiegoś dużego projektu - np. pełnego naszyjnika lub dużej bransoletki. Totalny niedoczas i zmęczenie dodatkowymi zajęciami podjętymi z konieczności zarobkowania na chlebuś nasz powszedni niestety uniemożliwiają mi realizację mojego zamierzenia. Po pracy jestem fizycznie i psychicznie wykończona, muszę jeszcze dokończyć jedną poważną pracę pisemną na bardzo ciekawy acz absorbujący czasowo temat, wnuczka też trzeba popilnować, no i pomieszkanie ogarnąć od czasu do czasu. Jednak wrodzony syndrom niespokojnych rąk nie daje mi odetchnąc w czasie wolnym i tym sposobem produkuję kolejne drobne przedmioty z sutaszu. Tym razem zawieszka - wcale niemała - wielkości mojej dłoni. Lubię takie rzucające się w oczy biżuty.
Przypominam o możliwości zapolowania na wrześniowe candy (baner u góry) do 30.09.2011.