A mnie WENA opuściła ...
Zazdroszczę Wam wszystkim tego przedświątecznego zapału, bo u mnie ani ochoty, ani czasu ... Mam nadzieję, że ten stan szybko mnie opuści i wykonam choć j e d n o jajo.
Tymczasem poobserwuję sobie Wasze blogi, może coś mnie zainspiruje.
Świat w jajku zamknięty
10 lat temu
Nie wierzę w ucieczkę weny, bo otworzyłam paczuszkę z cudami, jakie wyszły spod Twoich rąk:-)A dobry nastrój wróci do Ciebie na pewno, jeszcze troche cierpliwości. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDrobiazg Ori - podziwiam Twoją determinację i życzyłabym sobie poznać więcej osób z takim podejściem do zwierząt jak Ty. Pozdrawiam i mam nadzieję, że moje "potworki" znajdą nabywców a środki pozyskane z ich sprzedaży pozwolą na podratowanie licznej gromadki kocich i psich pyszczków. Apeluję zatem w tym miejscu do odwiedzających mojego bloga - koniecznie odwiedźcie sklepik na blogu Tymianka!
OdpowiedzUsuń