.

.

piątek, 20 stycznia 2012

Zwyklaczek taki mi wyszedł...

Kupiłam onegdaj agat różowy, właściwie dla samej jego urody bo pomysłu na zagospodarowanie go nie miałam.   Jak wyszło - widać poniżej:

23 komentarze:

  1. Jest piękny w swej prostocie :)miło mi, że zgłosiłaś się do mojego rozdania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba:)
    Właśnie przed chwilką również ukończyłam sutaszowy wisior:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieknie wyszedl! I wcale nie zwyklaczek-ma w sobie wiele uroku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się jak piszesz, zwyklaczek... a dla mnie to nieosiągalna piękność.
    Naprawdę mi się podoba.Nie zawsze komentuję, bo piszę tylko wtedy, gdy coś czego sama nie robię zachwyci mnie. A każdemu coś innego się podoba;-)))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie wiem czy taki zwyklaczek. Jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejny świetny naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie się prezentuje ten zwyklaczek :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. To CUDO!!! Nie zwyklaczek!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękny wisiorek. Przepiękny!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki zwyklaczek?? Przecież to cudo!!

    OdpowiedzUsuń
  11. jaki zwyklaczek?! toż to coś pięknego!

    OdpowiedzUsuń
  12. jaki zwyklaczek?! toż to coś pięknego!

    OdpowiedzUsuń
  13. ales ty skromna :) zwyklaczek :):) Dziękuję za udział w moim candy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Hehe, zwyklaczek. A na drugie mu Cudowny;)

    OdpowiedzUsuń
  15. niesamowity... często skromność jest dużo piękniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Z ogromnym zachwytem podziwiam wszystkie Twoje sutaszowe dzieła... A ten wisior, choć może skromny - urokliwy jest niemiłosiernie.

    OdpowiedzUsuń